13.5 C
Warszawa
wtorek, 27 października 2020

Antykryzysowy kij i marchewka

Koniecznie przeczytaj

Przyjazny deweloper 2020

Biznes Raport Gazety Finansowej 36/2020 Biznes Raport - PRZYJAZNY DEWELOPER 2020

Rynek faktoringu w Polsce

Biznes Raport Gazety Finansowej 36/2020 Biznes Raport - RYNEK FAKTORINGU W POLSCE

Certyfikacja dla firm

Biznes Raport Gazety Finansowej 36/2020 Biznes Raport - CERTYFIKACJA DLA FIRM

Rynek call center

Biznes Raport Gazety Finansowej 36/2020 Biznes Raport - RYNEK CALL CENTER

Tarcza 2.0 nieco ulży w podatkach, ale również da fiskusowi prokuratorskie uprawnienia.

Uchwalona w czwartek (17 kwietnia) i dzień później podpisana przez prezydenta tzw. tarcza antykryzysowa 2.0 (Ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2) wprowadza kolejne udogodnienia dla podatników w związku z ich trudną sytuacją finansową spowodowaną pandemią koronawirusa. Część zmian to doprecyzowanie pierwszej wersji „tarczy”, która zawierała wiele niedomówień. Pojawiły się również nowe rozwiązania, jak chociażby zniesienie fikcji doręczeń korespondencji od fiskusa. Nie zabrakło również wyposażenia fiskusa w super-uprawnienia prokuratorskie. To jednak wciąż za mało – twierdzą przedsiębiorcy, którzy liczą na więcej, a szczególnie na zmiany, które poprawią ich płynność finansową. Takim rozwiązaniem mogłoby być uwolnienie pieniędzy z tzw. rachunku VAT, stosowanego do podzielnej płatności (split payment). Pomysł ten postulowany jest m.in. przez prof. Witolda Modzelewskiego, który stwierdził, że wyobraża sobie „pewne rozwiązania polegające na kontrolowanym uwolnieniu części środków w celu pokrycia pilnych wydatków takich jak np. wynagrodzenia”.

Umorzenie bez podatku
Pierwsza wersja tarczy antykryzysowej pozwoliła mikroprzedsiębiorcom (zatrudniającym do 9 pracowników) na uzyskanie jednorazowej pożyczki w kwocie 5 tys. zł od starosty powiatowego. Rozwiązanie to było jednak obwarowane kilkoma warunkami. Dopiero w drugiej wersji „tarczy” rozszerzono katalog firm, które mogą skorzystać z tego rozwiązania. Zniesiono m.in. warunek utrzymania przez przedsiębiorcę poziomu zatrudnienia w stosunku do stanu na dzień 29 lutego 2020 roku. Nie zmieniły się natomiast przepisy, które zakładają możliwość umorzenia pożyczki, o ile firma będzie prowadzona przez co najmniej 3 miesiące licząc od dnia udzielenia wsparcia. W kolejnych odsłonach przepisów antykryzysowych rząd zapowiedział wpompowanie ok. 100 mld zł w formie bezpośrednich pożyczek dla mikrofirm (ok. 25 mld zł), małych i średnich (ok. 50 mld zł) oraz dla dużych firm (ok. 25 mld zł). Za realizację tego planu odpowiada Polski Fundusz Rozwoju oraz Narodowy Bank Polski. Rozwiązanie to spotkało się z pozytywnym odzewem ze strony przedsiębiorców, ponieważ aż 75 proc. kwoty pożyczki będzie miało formę bezzwrotną. Umorzenie dofinansowania uzależniono jednak od utrzymania stanu zatrudnienia przez 12 miesięcy licząc od dnia uzyskania pomocy.

Początkowo nie było jasne, czy umorzenie pożyczki będzie podlegało opodatkowaniu na zasadach ogólnych. Pierwsza „tarcza” milczała na ten temat, a zatem brakowało podstawy prawnej do zwolnienia z podatku. Dla wielu firm, które skorzystają z tej formy pomocy, oznaczałoby to obowiązek odprowadzenia daniny w formie zaliczki za miesiąc, w którym nastąpiło umorzenie. Jest tak, ponieważ zgodnie z ustawami o PIT i CIT umorzone pożyczki (poza kilkoma wyjątkami) stanowią przychód podatkowy, a skoro tak – to trzeba uwzględnić je w podstawie opodatkowania. Dopiero w drugiej „tarczy” rząd skorygował swoje niedopatrzenie, co oznacza, że od 17 kwietnia fiskus nie będzie ścigał za niezapłacenie podatku.

Zniesienie fikcji doręczeń, ale nie całkowite
Nowością wprowadzoną w drugiej tarczy jest zniesienie tzw. fikcji doręczeń, o której mowa w przepisach Ordynacji podatkowej. Ustawa ta zakłada bowiem, że jeżeli podatnik, po dwukrotnym awizo, nie odbierze w ciągu 14 dni pisma od skarbówki, wówczas korespondencję fiskusa uznaje się za doręczoną (art. 150 Ordynacji podatkowej). Uchwalone w czwartek przepisy zawieszają powyższą zasadę na czas obowiązywania stanu epidemii lub zagrożenia epidemicznego, co oznacza, że nieodebranie pisma z urzędu skarbowego nie jest równoznaczne z jego doręczeniem. Konsekwencją powyższego jest brak rozpoczęcia biegu niektórych terminów, które są uzależnione od momentu doręczenia korespondencji. Takim przykładem może być wysłanie przez fiskusa postanowienia, na którego zażalenie (co do zasady) podatnik ma 7 dni, licząc od dnia doręczenia. Jeżeli zatem podatnik w ogóle nie odbierze takiego pisma w czasie epidemii, wówczas 7-dniowy termin nie rozpoczyna swojego biegu. Zasada ta ma obowiązywać również przez 14 dni po ustaniu stanu zagrożenia epidemicznego lub epidemii. Niestety przepisy drugiej tarczy nie precyzują, kiedy korespondencja fiskusa zostanie uznana za doręczoną. Czy będzie to wspomniany 14 dzień od zniesienia stanu epidemii, czy też jakiś inne termin, a może skarbówka będzie musiała ponownie wysłać pismo – nie wiadomo.

 


Przeczytaj też:

Cienka „tarcza antykryzysowa” …

Bez ZUS-u, ale z wyższym podatkiem

Podatki w czasch zarazy


Od zawieszenia fikcji doręczeń są jednak pewne wyjątki zapisane wprost w czwartkowej ustawie. Otóż fiskus nadal będzie uznawał za doręczone pisma, które dotyczą: postępowań w sprawach podatku od gier hazardowych oraz dotyczących przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń podatkowych. Wyjątek będą stanowiły również pisma wysłane w ramach kontroli podatkowych, celno-skarbowych oraz postępowań, w których występuje podejrzenie popełnienie wykroczenia lub przestępstwa skarbowego.

Kompetencje skarbówki
Oprócz udogodnień dla podatników druga tarcza daje również szereg narzędzi wzmacniających fiskusa. Po pierwsze do Ordynacji podatkowej wprowadzono przepisy, zgodnie z którymi na zlecenie ministra finansów Krajowa Izba Rozliczeniowa będzie mogła analizować historię z rachunków bankowych podatników oraz zbierać informacje o przeprowadzonych przez nich operacjach finansowych. Rząd twierdzi, że rozwiązanie to ma pomóc w badaniu kondycji polskich firm w czasie pandemii koronawirusa. Eksperci alarmują jednak, że pod pozorem analizy rynku fiskus w rzeczywistości będzie weryfikował, czy przedsiębiorcy zasłużyli na pomoc, o którą wnioskują (na mocy przepisów tarczy antykryzysowej). Drugim potężnym uprawnieniem, jakie uzyskał fiskus, jest możliwość rekwirowania rzeczy bez uprzedniej zgody prokuratora. Przypomnijmy, że już pierwsza tarcza antykryzysowa wprowadziła przepisy, na mocy których zajęte przez naczelników urzędów skarbowych przedmioty (w ramach postępowania karnego skarbowego), mające znaczenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa publicznego, mogą zostać nieodpłatnie przekazane podmiotom leczniczym oraz wybranym służbom i instytucjom publicznym (w tym samorządom). Realizacja tego uprawnienia została jednak uzależniona od wydania postanowienia przez prokuratora, który prowadzi postępowanie przygotowawcze. Na takie postanowienie stronie przysługuje zażalenie (do sądu), choć nie wstrzymuje ono zajęcia przedmiotów i ich dalszego przekazania.

W drugiej tarczy uprawnienie, które dotychczas przysługiwało prokuratorowi, zostało rozszerzone na skarbówkę. Ta z pozoru niewielka zmiana oznacza wyposażenie fiskusa w potężne narzędzie. Od tej pory naczelnicy urzędów skarbowych, prowadzący postępowania karne skarbowe, mogą sami, bez zgody prokuratora, zająć przedmioty i przekazać je odpowiednim instytucjom państwowym. Niebezpieczeństwo dla podatników polega na tym, że tarcza 2.0 nie precyzuje, o jakie przedmioty chodzi. Zatem skarbówka może rekwirować spirytus (potrzebny do produkcji płynów dezynfekujących), ale równie dobrze mogą to być samochody, elektronika, a nawet środki z rachunku bankowego. W uzasadnieniu ustawy rząd wskazuje, że celem tych przepisów jest skrócenie czasu przekazywania podmiotom leczniczym przedmiotów potrzebnych w walce z pandemią. Intencje rządu to jedno. Inna sprawa, w jaki sposób fiskus skorzysta z nowego uprawnienia. Pokusa, by w ten sposób dyscyplinować „trudnych” podatników będzie duża. Tym bardziej że nowe przepisy nie wprowadzają żadnych zabezpieczeń chroniących obywateli, na co zwrócił uwagę m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich. Do tej pory rolę takiego bezpiecznika pełnili prokuratorzy oraz sądy, które rozpatrują ewentualne zażalenia. W praktyce zniesienie tych bezpieczników oznacza, że jeszcze przed wydaniem ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie o przestępstwo (wykroczenie) skarbowe fiskus może zarekwirować i przekazać przedmioty. A co, jeżeli później okaże się, że podatnik był niewinny, a przedmioty już przepadły? Odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy w tarczy 2.0. Niewykluczone, że po ustaniu pandemii sądy będą rozstrzygały o ewentualnych odszkodowaniach dla podatników.

Poprzedni artykułPogrzeb klasy średniej?
Następny artykułTerapia koronawirusem

Najnowsze

Bezpieczna podróż autem za granicę

Jeśli wybieramy się w podróż samochodem za granicę, to warto pomyśleć o wykupieniu usługi określanej mianem assistance krótkoterminowe. To polisa wyjątkowo przydatna w...

Euro Visa

Unia Europejska będzie mieć własne karty płatnicze Europejska Inicjatywa Płatnicza ma zastąpić amerykańską Visę i Mastercard. 16 największych europejskich banków wyszło z inicjatywą...

Podatkowa kiełbasa wyborcza

Jak Duda i Trzaskowski próbują przekupić elektorat Krzysztofa Bosaka? Na ostatniej prostej przed II turą wyborów prezydenckich Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski na...

Rzeź restauratorów

Nawet jedna czwarta polskich lokali gastronomicznych może splajtować do końca roku.  Rynek restauracji i barów należy do najtrudniejszych branż. Na 10 nowo powstających...

VAT od nasienia byków

Rząd nie ustrzegł się przed wpadkami w nowej matrycy stawek VAT Urzędnicy resortu finansów nie byliby sobą, gdyby znów nie popełnili głupich błędów...